O aniołach – Czesław Miłosz
Odjęto wam szaty białe,
skrzydła i nawet istnienie,
Ja jednak wierze wam, wysłańcy
Tam gdzie na lewą stronę odwrócony świat,
ciężką tkaniną haftowana w gwiazdy i zwierzęta,
Spacerujecie oglądając prawdomówne ściegi.
Krótki wasz postój tutaj,
Chyba o czasie jutrzennym, jeżeli niebo jest czyste,
w melodii powtarzanej przez ptaka,
albo w zapachu jabłek pod wieczór
kiedy światło zaczaruje sady.
Mówią, że was ktoś wymyślił ale nie przekonuje mnie to
bo ludzie wymyślili także samych siebie
Głos – ten jest chyba dowodem
Bo przynależy do istot niewątpliwie jasnych, lekkich, skrzydlaty
(dlaczegóż by nie), przepasanych błyskawicą.
Słyszałem ten głos nieraz we śnie
I co dziwniejsze, rozumiałem miej więcej
Nakaz albo wezwanie w nadziemskim języku:
zaraz dzień
jeszcze jeden
zrób co możesz…
About this entry
You’re currently reading “O aniołach – Czesław Miłosz,” an entry on Wierszufka
- Opublikowano:
- Czerwiec 9, 2009 / 6:12 pm
- Kategoria:
- Uncategorized
- Tagi:
No comments yet
Jump to comment form | rss komentarzy [?] | trackback uri [?]